środa, 7 września 2011

A little bit of July in September...

... or maybe the other way around ...

ach, co to był za ślub! Deszczowy lipiec dał na w kość ale i tak było pięknie.
Odrobinę lipca we wrześniu? A może września w lipcu? I najpiękniejsze, soczyście rude włosy Justyny! oj, iskrzyło tego dnia...
zapraszam na małą zapowiedź a wkrótce pełny materiał ;)




















Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza